Posty

Wyświetlanie postów z 2012

Spakowałam swój bagaż marzeń

Obraz
Wygląda na to, że po długim czasie odpoczynku znów wracam do pisania i zdaje się, że będzie o czym... Ostatnie 9 miesięcy to wyjątkowo spokojny czas w moim życiu, po licznych wojażach, bywało się to tu to tam, wreszcie usiadłam na tyłku i zajęłam się jakby to niektórzy rzekli konkretną pracą, bo nie ma co ukrywać, moja stażowo - oświatowa kariera, wreszcie była czymś innym niż społeczna działalność. Początki nie były łatwe, nie bardzo umiałam znaleźć dla siebie miejsce w tym nowym administracyjnym ferworze, między parzeniem kawy, obsługiwaniem interesantów i masą dokumentacji do przerzucenia tak mało było miejsca na twórczą pracę, kontakt z człowiekiem, pomoc i szczerą rozmowę. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać co ja tu właściwe robię, czemu to miejsce ma służyć, do czego doprowadzić...nie potrafiąc znaleźć odpowiedzi na zdawało by się banalne pytania przyszedł moment, gdzie przestałam zapytywać, po prostu jak zaprogramowany robot wstawałam na sygnał porannego budzika, pi…

więzi rodzinne

Obraz
Zapewne wszystkim dobrze znane jest stare polskie porzekadło,że z rodziną najlepiej wychodzi się jedynie na zdjęciach...czy to prawda?
Ja faktycznie zatracam się w robieniu zdjęć moim najbliższym. Co poniektórzy mają mnie już serdecznie dość i nie bez powodu zostałam nazwana rodzinnym paparazzim,
ale po prostu staram się zatrzymać czas i uwiecznić nasze wspólne spotkania. Szczególnym okazją do tego jest moment, gdy raz na jakiś czas do Polski przylatuje moja najwspanialsza z cioć o której niejednokrotnie pisałam na łamach mojego bloga. Na stałe mieszka w Dublinie, a od czasu do czasu, gdy prawdziwie zatęskni za soczystym pomidorkiem, dobrze wypieczonym chlebkiem, czy wyborną zalewajeczką swojej mamy wpada nas odwiedzić.
W przypadku naszej szalonej familii przysłowie to jest zupełnie nietrafione, bo my za sobą przepadamy. Pomimo rożnych doświadczeń i dekad jakie nas dzielą potrafimy razem śmiać się i płakać. Dla mnie rodzina jest najcenniejszym skarbem. I często się o tym nie słyszy z u…

Wiosenne porządki

Obraz
takie wiosenne wydanie trzech szalonych babek:)

Przyszedł czas na wiosenne przebudzenie. Mój blog jakby zapadł w jesienną nostalgie, a później zimowy sen a ja razem z nim. Ale budzimy się do życia, odkurzamy to co zostało pokryte kurzem, wyrzucamy niepotrzebne śmieci i witamy nowy sezon z radością.
Mam wrażenie, że wiosna to dobry czas na porządki nie tylko te w naszym otoczeniu, ale również te wewnątrz nas. Dziś ktoś zadał mi pytanie co budzi mnie do życia? na co warto zrobić miejsce? jakie sprawy warto odkurzyć?
I tak sobie myślę, że te ostatnie zimowe, bezsłoneczne miesiące sprawiły, że sunęłam po tej alei życia z błędnym wzrokiem niczym robot zaprogramowany by realizować wyłącznie potrzeby natury biologicznej i od czasu do czasu pozwolić sobie drobne przyjemności. Gubiąc gdzieś po drodze czas na refleksje, wdzięczność za to co i kto jest wokół mnie, przekraczaniu swoich ograniczeń...a trochę instynktownie weszłam w role z góry narzucone.
Co budzi mnie do życia? prosta, a jednak niezw…