Posty

Wyświetlanie postów z 2010

Przemienione życia

Obraz
Tak dawno niczego nie pisałam, że nie jestem pewna czy jeszcze wiem jak to się robi. Afryka z całym swoim ubogacającym doświadczeniem nieco okaleczyła moją bezbłędną jak dotąd polszczyznę. No i od czego zacząć tę opowieść, rok czasu przynióśł wiele zmian, dwa rozmiary w portkach(dlatego jestem na ścisłej diecie),zmianę miejsca zamieszkania od częstochowskiego blokowiska, dublińskiego pokoiku mojej ciociuni,po afrykańską chatę,także raczej efekt spadkowy, ale przede wszystkim niekwestionowaną zmianę mnie samej.
Gdy przypomnę sobie mnie z przed roku, byłam strachliwą,lubiącą swój bezpieczny kąt Moniką, choć gdzieś pod tą powierzchownością pragnęłam wyjść z tej ciasnej szczeliny mych ograniczeń, ale żeby wejść w swoje przeznaczenie musiałam przejść przez poważny proces wyleczenia z "ale-tomi":
-Ale Boże, ja nie mam wystarczającego wykształcenia
Boża odpowiedz: Nie potrzebujesz tytułów by mnie służyć.
-Ale Boże, ja jestem dziewczyną i w dodatku panną
Boża odpowiedz: no coś ty, jakby…

Biedny czy bogaty ???

50% populacji naszego swiata to ludzie bogaci, druga polowa to ci, ktorzy cierpia niedostatek.
Dzis dostalismy 10 Randow w ramach lunchu i wyruszylismy w miasto, doswiadczyc afrykanskiej kuchni.Jak wiele mozna kupiuc za blisko 4 zl.
Dla przyblizenia tematu:
Skrzydelko kurczaka+surowka R20
Kurczak+frytki R27
Kielbaska R8
Kukurydza R5
Ja postanowilam na diete owocowa
1 pomarancz, banan, jablko, gruszka -kazde R1.50
Lod R3 i maly poczek, wszytsko dalo laczna kwote R10
Jak wiele znaczy dla ciebie 4zl?? Podejrzewam ze nie jest to jakies wielkie bogactwo, zaledwie dwa zetony w naszym portfelu, a dla kogos to moze cos na podobienstwo obiadu, ktorego nie jadl od tygodnia.
Jesli kazdego dnia jesz minimum jeden posilek dziennie, masz dostep do biezacej wody, cieple lozko, staly dach nad glowa, nie mowiac o takim luksusie jak samochod, czy stala praca to moj DROGI PRZYJACIELU, zaliczasz sie do bogaczy tego swiata.
I prosze nie porownuj sie teraz do Billa Gatesa, czy Baracka Obamy, ale uczyn ze swoim zyic…

Pukanie do drzwi serca

Czuje sie jakbym powrocila wreszcie do realnego swiata. Serce bije ze zdwojona sila, gesia skorka pojawia sie na plecach, gdy przechadzam sie zatloczonymi ulicami Pretori. Wsrod tego tyglu czuje ze zyje. Po tygodniach spedzonych w bazie za murami, przyszla pora na nasz kolejny Inner city outreach w srodmiesciach miasta.
Od tygodnia mieszkamy w jednym z akademickich budynkow, spiac na podlodze w sali gimnastycznej, w naltoczeniu 68 cudow Bozego stworzenia. Na poczatku zdarzalo sie narzekac na cieknace toalety, brudny prysznic, jedna umywalke, czy monotonna kuchnie, az do pierwszej konfrotnacji z prawdziwym afrykanskim zyciem. Wspomnieniem ktore sprowadzilo moje zycie do parteru, moj jezyk wazy kazde slowo i dziekuje Bogu za to co przynosi kazdy dzien...piatek 14.05.2010 z pozoru normalny dzien, jednak nasi liderzy zaplanowali dla nas explore miasta. Poranna regenracja sil, by pelni energi moc wyruszyc na wieczorna sluzbe i spedzic noc na ulicy. Ja wybralam "kobiety wieczoru"- …

Mała afrykanerka

Obraz
Mała Afrykanerka.
Siedząc w zadaszonym kościele przy odrobienie cienia, odwróciła się do mnie piękna dziewczynka i zapytała, czy chcesz zobaczyć moja angielska Biblie - tak zaczęła się znajomość z Alice, moja mała afrykanerka. Alice to 13letnia dziewczynka, obozowa sąsiadka zza drucianego plota. Nie spotkałam do tej pory tak wrażliwej, zdecydowanej i dojrzalej w jednym, osoby. Następnego dnia przyszła do nas ze swoja przyjaciółka Iris i okazałym zeszytem formatu A4 oklejonym kolorowym papierem, zaprosiliśmy je na mała pogawędkę przy kubku herbaty, zaczęły opowiadać o życiu afrykańskich nastolatek, zmaganiach i drobnych radościach, codziennym wstawaniu o wschodzie słońca i troskach bycia starsza siostra dla całej gromady swojego rodzeństwa. Osierocone, pozostawione nie z wyboru, ktoś tak zadecydował, a one jednak potrafią się cieszyć, znajdować małe przyjemności w każdej drobnej chwili, nie słychać narzekania, może jedyne ciche wołanie czy ktoś mnie kiedyś pokocha?…

CZYM POLSKA CHATA BOGATA

Tydzień temu miało miejsce niezwykle wydarzenie. Zycie w bazie nabrało prawdziwie polskiego klimatu, nad kuchnia unosił się niezwykły zapach charakterystyczny tylko dla polskich świąt, był barszczyk, krokiety, kompot i faworki, uwieńczenie naszej dwudniowej znakomitej zabawy. Przygotowania przypominały nieco obozowa stołówkę, dużo zamieszania, artystycznego nieładu, w myśl polskiego przysłowia gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść, tym razem się nie sprawdziło, być może dlatego ze kucharzy było tylko czterech, głównodowodząca Weronika której fantazja kulinarna rozbudziła dość konkretnie nasze kubki smakowe, Szczepan wprawiony w boju operator patelni, Bartosz zarządca całej tej posesji i znawca każdego zakamarku, no i ja, czyli cala nasza zwariowana ekipa. Poza znakomitym polskim jedzonkiem przygotowaliśmy również stronę artystyczna, był quiz, czyli wiedza o każdym polaku w pigułce, z czego jesteśmy znani, za co lubiani, przed czym przestrzegani etc., filmik który zachęcił znaczna …
Obraz

(NIE)ZWYKLI

Kiedy zastanawiam się nad tym w czym tkwi sens chrześcijaństwa do głowy przychodzi mi naprawdę wiele pomysłów, ale jeśli by spojrzeć na największe przykazanie to Jezus mówi: “ Kochaj Pana Boga swego z całego serca swego, całą swa duszą i myślą i ze wszystkich sił, a bliźniego swego jak siebie samego.”
Występuje tu pewna zależność, możesz kochać swego bliźniego suma tych trzech substytutów tylko wtedy, gdy Bóg zaleje cię swoją miłością i Ty zdecydujesz się to zaakceptować.
Przychodzi mi na myśl pewien przykład. W ostatnim czasie studiowałam historie powołania pierwszych uczniów Jezusa. Byli to przeciętni ludzie, mowa nawet, ze nie potrafili czytać, ani pisać, z zawodu rybacy, a wiec nic specjalnego, a jednak wybrani przez Boga. Zwykli ludzie, którzy zdecydowali oddać Bogu całe swoje życie, bez reszty, tak zupełnie…tak aby ci którzy uważają się za “mądrych” zostali zawstydzeni i zaskoczeni mocą Bożej przemiany.
Nauczyli się od Jezusa kochać ludzi i służyć im bez reszty, niejednokrotnie go…

LISTY Z AFRYKI

Witajcie Kochani!
Dzis mija dokladnie tydzien od momentu kiedy wsiadlam do samolotu i zdecydowalam sie zaczac nowy rozdzial mojego zycia pt: Destiny – przeznaczenie, a moze poprostu podjelam probe by je odnalezc, nieistotne…Przygoda zaczela sie juz na lotnisku na ktore dotarlismy przed czasem. Samolot mial spore opoznienie, a zwazajac na moja paniczna nature (wciaz nie jestem doskonala) ktora ma spore skolonnosci do zamartwiania sie na zapas, to byly juz pierwsze schody. Perspektywa spedzenia calej nocy i dnia samej w Zurichu z lekka wprawila mnie w stan oslupienia, az zaniemowilam. Przeszyta drobnym dreszczykiem emocji i odretwiala ze strachu pozegnalam sie z rodzina i przyjaciolmi nie roniac nawet lzy, co w moim przypadku jest dosc dziwna rzecza, bo ja zwykle placze jak bobr….nie tym razemWsiadlam do samolotu , bylo juz dosc ciemno wiec nie zdolalam zobaczyc niczego, co mogloby odciagnac moje mysli od faktu ze jestem spozniona. Obok mnie siedziala kobieta z dzieckiem ktora jak sie …

Do zobaczenia Polsko!!!

Na kilka godzin przed odlotem odczuwam niesamowita ekscytacje i delikatna niepewność na mysl o nadchodzących miesiącach. To niezwykłe doczekać dnia kiedy spełnia sie wielkie marzenie. Znajde sie w miejscu od którego zawsze stroniłam, czyli błotko, rzadka toaleta, dzika zwierzyna zewsząd, ale jednak czuje że to będzie najpiekniejsza historia mojego życia. Ponieważ kiedy znajdujesz sie w miejscu swego przeznaczenia nie licza sie miejsca czy warunki, ale ludzie, jedność myśli, serc i cel jaki przed nami stoi. Także to do czego chce dążyć to wnosic miłość, nadzieję, radość i światło Jezusa do miejsc w których nigdy ona nie gościła. Moje marzenie nigdy nie było by urzeczywistnione gdyby nie pomoc i wsparcie wielu osób, dziękuje wam Kochani!!! Kiedy zmieniasz jedno życie zmieniasz świat. Nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń, bo nie wiesz kiedy okażą się potrzebne. Żegnaj POLSKO na najbliższe 6 m-cy.

Życie przed Afryką

Obraz
Sen o Afryce intensywnie dojrzewa we mnie ostatnie 7 miesięcy, kiedy to ostatecznie wsiadłam do samolotu lecącego w kierunku Zielonej Wyspy i zdałam sobie sprawę, że teraz to już nie przelewki, nie ma odwrotu. Z jednej strony strach, niepewność, łzy spływające po policzkach, coś się skończyło, kogoś pożegnałam, ale z drugiej strony cicha nadzieja, że nowy rozdział mojego życia zaskoczy mnie, przyniesie nowe doświadczenia, nieoczekiwane zwroty akcji, wiele emocji...w końcu tak wiele rzeczy przyjdzie robić po raz pierwszy. Irlandzka przygoda wiele mnie nauczyła, wiele dzięki niej zyskałam...przyjaciół, doświadczenie, wiarę, że jeśli się nie poddajesz wiele jest możliwe, liczne przezabawne historie, również siostrę o której zawsze marzyłam... :) Stala się nią moja najlepsiejsza ciociunia, która jakimś cudem wytrzymała ze mną te 7 długich miesięcy, DZIĘKUJE:) Do domu wróciłam pełna wigoru, jak po wakacyjnej eskapadzie, z przeładowaną walizą i niezamykającą się buzią. Były rozmowy do rana, …