Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2009

shepherd

" Pan jest pasterzem moim,Niczego mi nie braknie Na niwach zielonych pasie mnie Nad wody spokojne prowadzi mnie Duszę moją pokrzepia Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na Imię swoje. Chocbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie uleknę, boś Ty ze mną. Laska twoja i kij twój mnie pocieszają. Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich, Namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się . Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego I zamieszkam w domu Pana przez długie dni." Ps.23
Myślę , że niejednokrotnie słyszałeś ten psalm, być może nawet uczono cię go na lekcji katechezy, badz zajeciach szkółki niedzielnej. Jakiś czas temu słyszałam historie gdzie podczas charytatywnego balu amerykańskich gwiazd poproszono jednego ze znanych aktorów który prowadził dość rozwiązłe życie o wyrecytowanie tego fragmentu, myśląc że dostarczy on na sali śmiechu... ku zdumieniu wszystkich udało mu sie wyrecytować całość, ale na sali siedział również starszy …

Howth - dzień w plenerze

Obraz
Dziś przyszedł pierwszy dzień mojej prawdziwej independence(niezależności). Iwona wyjechała na urlop do sweet home (Polska) a ja zostałam sama na polu bitwy, aczkolwiek nie ubolewam z tego powodu. Ponieważ w ciągu tego 1,5 miesiąca jak już tu spędziłam jej przyjaciele stali się i moimi, są tu ludzie z którymi naprawdę dobrze się bawię. Dziś razem z Marysią podróżniczym specem wybyłyśmy poza miasto, stojąc na stacji kolejki DART, podeszłyśmy do maszyny biletowej i Marysia zapytała :"to gdzie dziś jedziemy?" to jest ta chwila o której marzyłam od zawsze...jak w piosence Maryli Rodowicz "wsiądź do pociągu byle jakiego..."i to właśnie zrobiłyśmy, dziś padło na literę H i to było H jak Howth. Na miejscu było dużo niezapomnianych wrażeń, napotkałyśmy na stado fok kapiących się w morzu, odkryłyśmy własną bezludną wyspę, dużo wspinaczki, małe kąpanko, wiatr we włosach i uśmiech na twarzy, tak to wszystko się skończyło. A ja oczywiście zrobiłam mnóstwo zdjęć i nakręciłam k…

Urodziny

Obraz
mniam...świętujemy

pomyśl życzenie...i dmuchamy
niewielkie problemy z podpałką
Happy... i tak trzymaj zawsze
psiapsiółki od serca:)
Zaczęło się nietypowo, bo słonecznie, a więc szybki zryw i jakiś dobry plan na resztę popołudnia. Po tym jak o po porannej wizycie w biurze rekrutacyjnymprzetransportowałamsię do miasta, spragniona wiedzy ulokowałam się na dziedzińcu Trinity College, choć w taki sposób rekompensując chwilową przerwę w nauce. Była ławeczka, książka, muzyka i sandwich na mały głód, a na przeciw mnie tłumy ludzi, różne kolory, języki mniej lub bardziej zrozumiałe, ale po prostu to co kocham życie przepływało z każdej strony, gdzie by nie spojrzeć LUDZIE. I w tej całej sielankowej atmosferze telefon, za pół godziny przy szpili. Kilka dni wcześniej nasza(tzn moja i rysia) koleżanka Ninka miała urodziny i postanowiłyśmy zrobić mały surprise, także było Happy Birthday i siara na pół miasta.Wszystko udokumentował wierny paparazzi owych pań:) Pojechałyśmy do naszego ulubionego nadmorskiego miasteczka i tam już zupełnie oddałyśmysię rozkoszy letniego nic nie robienia,to był jedyny taki dzień w roku. Były śmiech…

raczej słońce, raczej deszcz, a ty wybieraj co chcesz...

Obraz
a to wszystko prawie jak Sydney ...





wysokie skoki






dzieci na smyczy, znakomite zadanie dla "Superniani"



udany "połów"
jakby tego było mało
mocna Polska ekipa

Obraz
spacerowe maki

nietypowe dublińskie autobusy

Skąd wyruszasz, dokąd zmierzasz???

Dziś w Dublinie jest piękny dzień, ponoć takiego lata nie było tu od dłuższego czasu, także mam zamiar prawdziwie poszaleć, tzn długi spacer, ale póki co przy porannym kubku kawy, nadrabiam zaległości blogowe. Ostatnio grzebiąc trochę po internecie, znalazłam utwór który umieściłam w poście poniżej, nosi tytuł "nie poddawaj się". Przyszło nam żyć w tej części świata, gdzie jeśli tylko masz pracę to stać cię na zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb, wchodzisz do sklepu i produkty leżą na półkach, jeśli chce ci się pić odkręcasz kurek z wodą i ona po prostu płynie, w Irlandii jest to na tyle paradoksalne, że nie ma konieczności abyś płacił za zimną wodę, a ludzie na drugim krańcu świata umierają z powodu jej braku. Kultura masowa w której żyjemy uczy nas jak walczyć, wygrywać, osiągać sukces, ale co dzieje się z tymi, którzy sobie nie radzą?? "Nigdy nie myślałem, że przegram"-mówią słowa tej piosenki. Podążając za konsumcjonizmem jaki reklamuje świat nie zważamy …

nigdy, przenigdy się nie poddawaj...