Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Moc nowych odkryć

Obraz
Od dawna planowaliśmy ten dzień. Nasz klub młodzieżowy to grupa niezwykle aktywnych nastolatków,lubią muzykę i muszę to przyznać z nutką zazdrości, że mają coś w tym swoim ciele, czy to endorfiny czy coś innego, że jak zaczynają się ruszać, to wychodzi im to szalenie dobrze, ja za to jak kij od szczotki. Niestety życie w wiosce nie daję zbyt wiele możliwości do rozwoju i młodzieńczej aktywności. Poza włóczeniem się z kolegami, grą w piłkę i lokalnymi zabawami to cały ich czas na rozwrywkę, bo od samego rana plan jest dość napięty i mało kiedy znajduję się w nim czas na zabawę, bo żeby iść do szkoły to trzeba wcześniej na to zarobić. Dlatego z taką ekscytacją myślałam o otwarciu klubu młodzieżowego, który powstał przy wsparciu programu Wolontariat Polska Pomoc i współpracy z Caritas Polska. Każdego tygodnia mówimy wielkie NIE nudzie, a otwieramy nasz świat na szalone marzenia, naukę i podróże. Ostatnie tygodnie spędziliśmy na odkrywaniu kontynentów i ciekawostek z nimi związanych. Dzie…

Podróże kształcą

Obraz
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. Mark Twain. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej Ryszard Kapuściński. Cudna to sprawa podróżować, poznawać, konfrontować się ze swoimi słabościami, a z drugiej strony odkrywać, że możemy dotrzeć dalej niż mogło nam się wydawać. Ostatnie dni w Mankessim skłaniały do refleksji, brak prądu, i młodzieżowe towarzystwo naszego klubu napawa mnie na zmianę dumą, wdzięcznością i zadumą nad młodzieńczym życiem. Nasza załoga to już prawie nastolatki. Ktoś by powiedział olaBoga, przecież to same problemy, a ja rzeknę, że ta nasza młodzieżówka to fantastyczne dzieciaki. Tego czwartku nasze spotkanie poniosło nas w świat wielki. Rozmawialiśmy o życiu ich rówieśników na różnych kontynentach,o wyzwaniach i przywilejach, m…

Wyprawa szkolna

Obraz
Mimo, że rok szkolny rozpoczął się dla nas w połowie września to kolekcjonowanie wyprawki szkolnej trwało dość długo. Jak się okazuje wysłać 38-ośmio osobową gromadkę do szkoły to nie taka prosta sprawa, a na dodatek uświadomić ich rodzicom, że edukacja to najlepsza inwestycja w ich i dzieci przyszłość to dopiero wyzwanie. Wyobraźcie sobie, że przez dobre 3 tygodnie w ramach moich wizyt domowych, które odbywają się w ramach projektu Wolontariat Polska Pomoc i przy współpracy z Caritas Polska, odwiedzałam dom za domem, izbę za izbą by zamienić po kilka słów z każdym z rodziców lub opiekunów. Koniec końców otworzyły się przed naszymi dzieciakami nowe drzwi, czy wpłynie to na ich przyszłość, czy sprawi, że czekać będzie na nich lepszy życiowy scenariusz, czy uchroni ich to od popełnienia błędów, tego nie wiem. Wiem, jednak że zrobiłam co mogłam by każde z nich miało szanse na to by edukacje kontynuować. Wraz z Mabel, która jest moją wierną towarzyszką Ghańskich podróży i wspaniałą wolont…

Janusz Korczak Day Care Center reaktywacja

Obraz
Puste mury naszego przedszkola zaczęły na nowo tętnić życiem z początkiem września, to właśnie wtedy w Ghanie zaczyna się rok szkolny. A ja po raz kolejny wracam do wioski z projektem "Wolontariat Polska Pomoc" którego z jednym z celów jest wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci z terenów wiejskich. To moja radość i pasja widzieć te najmniejsze często pozostawione same sobie dzieciaki, kiedy tryskają radością i energią wchodząc do swojego małego świata. Pierwszy dzwonek i znowu ta sama wrzawa. Tęskniłam za tym słodkim rozgardiaszem. Nasze szeregi przerzedziły się troszeczkę odkąd opuściły nas 5-latki, ale ponad 50 maluchów i tak sprawia, że każdego dnia mamy sporo zabawy. Dzień zaczyna się od porannego spotkania na patio szkolnym. Modlitwa, przywitanie wszystkich, dzieci rozchodzą się do klas. I zaczynamy nasz poranny maraton. Trochę nauki, więcej zabawy, zajęcia sportowe, co niektórym zdarzy się przedwczesna drzemka na stole. Dzieci nie usiedzą w miejscu dłużej niz 10 min…

Zaskoczeni, zawstydzeni

Obraz
Powrót do wioski po kilku miesiącach, zawsze podobne uczucie, jakby motyle wirowały mi w brzuchu. Droga ta sama, niby nic się nie zmieniło, przybyło kilka metrów asfaltu, tak samo zakurzone palmy kokosowe, te same obdrapane budynki, dzieci pompujące wodę przy studni. Podjeżdżam pod budynek szkoły, tu od wejścia widać zmiany...pomyślałam, po raz kolejny zaskakują na plus. Szkoła odmalowana, kuchnia w budowie, dzieci czekają już na mnie w klasie. Każdy na swoim miejscu, zaskoczeni, zadziwieni widząc dawno nie widzianą obroni. Nie spodziewały się dziś moich odwiedzin. Tu rzadko kiedy goście się zapowiadają, a jeszcze rzadziej wracają nawet jeśli mówią że wrócą. Cisza... Ułamki sekundy wydawały się być wiecznością, czyżby już o mnie zapomniały.... aż tu nagle wstaje Kwabena i z charakterystycznym nieco szczerbatym uśmiechem woła: Madame Efua!!! i rzuca mi się na szyje. Wiedziałam, że nic się nie zmieniło. Niemal natychmiastowo wszystkie lody rozpłynęły się na tym gorącym afrykańskim słońc…