Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Bose stopy, puste ręce...

Obraz
Wstaje rano, śpiew ptaków i palące słońce dodają motywacji by otworzyć oczy. Mam w okolicy chłopca którym sie opiekuje. Pomagam odrabiać lekcje, wysyłam do szkoły, zwykła troska. Kwesi ma 9 lat, jest zdolny, ale leniwy, wykorzystuje każdą okazje by zamiast przysiąść nad książkami, latać z kolegami i rozrabiać. Dzieci wstają tu bardzo wcześnie, by pomóc rodzicom w porządkach bądź zatroszczyć się resztę rodzeństwa, gdy oni przygotowują sie by wyjść na market. Kwesi wstaje z pierwszym pianiem koguta i tyle go widać. Ostatnio rozmawialiśmy o tym dlaczego tak ważnym jest dla niego by chodził do szkoły, bo wciąż ma spore problemy z czytaniem i pisaniem. W Mankessim pozostaje pod opieką dalszej rodziny, ojciec sie ulotnił, a mama pracuje daleko stąd. Taka jest ta rzeczywistość, że mimo iż każdy rozumie że dzieci powinny chodzić do szkoły, to wiele osób zmaga sie tu z codziennością, podstawowymi potrzebami, by "włożyć coś do kotła". Ważniejszym jest, aby dzieci miały co zjeść, a w…

Fotorelacja ze szkoły moich marzeń

Obraz

Szkoła moich marzeń

Przychodzę do szkoły, szał szczęścia. Dzieciaki zawsze reagują wielkim entuzjazmem na widok madame Efua. Od 8 miesięcy uczę w prywatnej szkole International Global Doors School, na co dzień przez dzieci i przeze mnie nazywaną Różową Szkołą ze względu na jej elewacje. W Ghanie temat edukacji jest niczym puszka Pandory, otwierasz i nigdy nie wiadomo jaki bałagan to spowoduje, spotkasz nauczyciela który zacznie narzekać na płacę i zorganizuje pikietę, bądź dołączy do strajku i nie przyjdzie do pracy, ucznia który zamiast uczestniczyć w zajęciach sprzedaje wodę na markecie by zarobić na czesne etc. Z czego wynika tak wysoki analfabetyzm społeczeństwa, sięgający prawie 66% skoro edukacja jest powszechnie dostępna, dlaczego tak wiele dzieci nie uczęszcza na zajęcia skoro szkoła jest bezpłatna i lista pytań mogła by się mnożyć. Dziś jednak nie o tym. Uwielbiam moją szkołę i dzieciaki, które w niej uczę. Każda możliwość spędzenia z nimi czasu przynosi wiele radości. Ostatnio ze względu na Afr…

Niczego nie żałuje...

Gdyby ktoś powiedział mi 10 lat temu,kiedy przekraczałam próg swojej dorosłości, że uda mi się w ciągu kilku następnych lat, wylądować dwukrotnie na afrykańskiej ziemi, zamieszkać w Ghanie na trochę dłużej, rozpocząć pracę z dzieciakami,podjąć próbę wybudowania przedszkola i odwrócić swoje życie do góry nogami - nie uwierzyłabym... Życie tutaj to nie łatwy kawałek chleba, droga pełna wyboistych ścieżek. Mimo, że rozwiązania wydają się być proste i oczywiste to jednak próba ich zaaplikowania bywa sporym wyzwaniem, bo jako ludzie jesteśmy tak różni. To co dla mnie jednak najważniejsze to zawsze starać sie wskazywać na możliwości i rozwiązania, nigdy nie rezygnując z tego co jest w naszej głowie i sercu. Afryka zawsze była w moim sercu i w momencie gdy po raz pierwszy udaje nam sie zakosztować smaku spełnionego marzenia to wierzę, że już nikt ani nic nie jest w stanie nas zatrzymać. Kocham to miejsce za uśmiechy pełne radości, serdeczności, za entuzjazm wymalowany na twarzach ludzi, mimo…

Niczego nie żałuje, za wszytsko dziękuje....Fotorelacja

Obraz

Moje Urwisy

Obraz