Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2015

Zaskoczeni, zawstydzeni

Obraz
Powrót do wioski po kilku miesiącach, zawsze podobne uczucie, jakby motyle wirowały mi w brzuchu. Droga ta sama, niby nic się nie zmieniło, przybyło kilka metrów asfaltu, tak samo zakurzone palmy kokosowe, te same obdrapane budynki, dzieci pompujące wodę przy studni. Podjeżdżam pod budynek szkoły, tu od wejścia widać zmiany...pomyślałam, po raz kolejny zaskakują na plus. Szkoła odmalowana, kuchnia w budowie, dzieci czekają już na mnie w klasie. Każdy na swoim miejscu, zaskoczeni, zadziwieni widząc dawno nie widzianą obroni. Nie spodziewały się dziś moich odwiedzin. Tu rzadko kiedy goście się zapowiadają, a jeszcze rzadziej wracają nawet jeśli mówią że wrócą. Cisza... Ułamki sekundy wydawały się być wiecznością, czyżby już o mnie zapomniały.... aż tu nagle wstaje Kwabena i z charakterystycznym nieco szczerbatym uśmiechem woła: Madame Efua!!! i rzuca mi się na szyje. Wiedziałam, że nic się nie zmieniło. Niemal natychmiastowo wszystkie lody rozpłynęły się na tym gorącym afrykańskim słońc…

Wszytsko zaczyna się w domu...

Obraz
Najlepiej wraca się do domu...może znacie to uczucie, kiedy po naprawdę długiej wyprawie tęsknicie za swoim wygodnym łóżkiem, kąpielą w wannie z ciepłą wodą, bąbelkami i wysoką pianą, za wybornym śniadaniem w najbliższym gronie, za rozmowami i dobrą kawą z przyjaciółmi... ja znowu wróciłam do domu. Którego? No właśnie, to pytanie dość często ostatnio mi towarzyszy, gdzie jest twój dom? Wydaje się być oczywiste. Polska, Częstochowa, Olesno to miejsca, gdzie się urodziłam, gdzie spędzam znaczną część swojego czasu tam jest dom moich rodziców, tam jest moja wanna z bąbelkami, moja najcudowniejsza rodzinka, grupa przyjaciół która powoli rozjeżdża się po kraju, mój ukochany kościół i ale czy to wciąż moje miejsce?! Od ostatnich 2 lat nieustannie jestem w podróży między Polską a Ghaną, żyje na walizkach albo je przepakowywując, nigdzie nie mam na stałe swojego miejsca. Bywa to męczące, czasem frustrujące zwłaszcza gdy widzę moich przyjaciół, którzy zakładają rodziny, budują domy, urządzają …