Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Fotorelacja

Obraz

W innym świecie

Po dzisiejszym spacerze na lokalny market-bazar przypomniał mi się wiersz mojego dzieciństwa „Na bazarze w dzień targowy takie słyszy się rozmowy…” gdybym mogła je tylko usłyszeć i zrozumieć to z miłą chęcią bym je powtórzyła, ale jest to nierealne. W każdą środę i sobotę, Mankessim zamienia się w jedno wielkie targowisko. Do miasta zjeżdżają się tabunami ludzie z okolicznych wiosek, by uzupełnić nieco domowe zasoby. Na ulicach panuje niewiarygodny zgiełk i hałas. Uliczni handlarze próbują sprzedać cokolwiek na winie się pod ręką, wykrzykując przy tym głośno : bra bra co ma mnie zachęcić białą, OBRONI do zakupu. Ja natomiast z chęcią stałabym się niewidoczna, bo biały człowiek bywa tu często utożsamiany z kiścią zielonych papierków, co sprawia, że gdy chętnie kupiłabym jakis drobiazg, lokalni sprzedawcy windują cenę trzykrotnie. Dobrze, że przed wyjazdem dostałam właściwe instrukcje, że umiejętności do targowania się na pewno będą tu w cenie, także praktykuje gdzie tylko mogę. Od kil…

Mój tymczasowy piękny dom

Obraz

Nie ma jak w domu

Ponoć dom ma się tylko jeden w życiu i coś w tym musi być, bo ten pierwszy jest często fundamentem na którym budujemy każdy kolejny. Mój był oazą, wsparciem moich młodzieńczych marzeń i planów, był mądrością wypowiadanych słów, nauką jak się dzielić, wybaczać i podnosić się po upadku, ale również równowagą, której w życiu potrzeba. Jakoś tak to zazwyczaj bywa, że łatwiej jest nam dostrzegać te rzeczy z dystansu. Od kilku tygodni bazuje na tym doświadczeniu, pracując z dzieciakami w szkołach, sierocińcach i w lokalnych społecznościach. Poznaje historie dzieci, które nie mają pojęcia czym jest dom, często nie mają możliwości doświadczyć najmniejszych przejawów miłości, bo wychowywane są przez krewnych, którzy nie mają czasu by skupiać na nich swoją uwagę. Dzieci chodzą brudne, w podartych ubraniach, wychowują się na ulicach i nagle przyjeżdża grupa europejskich wolontariuszy i jedyne co możemy im zaoferować to odrobinę uwagi, trochę poświęconego czasu i niewielką dawkę szaleństwa, a o…

Szkoła w Mankessim

Obraz

Czas na działanie

Przyszedł czas na to, by rajskie widoki lazurowego oceanu, piaszczystych plaż i postrzępionych kokosowych palm zamienić na właściwe działanie. Piątek rozpoczął nasz pierwszy dzień aktywności szkolnej. Po intensywnym tygodniu przygotowań, zapoznaniu się z miejscowymi obyczajami, odwiedzinach w wioskach i szkołach, których nazw nie jestem w stanie powtórzyć ze względu na tak wielką ich liczbę, przyszedł czas na powrót do szkolnej rzeczywistości, tym razem nieco w innej roli. Nasza czwórka została podzielona na polsko-włoskie duety i przypisana do dwóch szkół. Mnie i Stefano przypadła prywatna szkoła w naszym sąsiedztwie. GLOBAL DOORS INTERNATIONAL SCHOOL, powszednie nazywana Pink School ze względu na jej elewacje. Zaczynamy zajęcia o 8.30, oczywiście pierwszy dzień pracy wymaga jeszcze dogrania szczegółów, ustalenia grafiku, planów no i zasadniczo tego co mielibyśmy tam robić. Bo jak to w tutejszych warunkach bywa każda pomoc jest na wagę złota. Nasz niestrudzony i niezastąpiony boss d…

Fotorelacja ze szlaku odkryć

Obraz