Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

Ghana 2015

Obraz

Prawo do bycia dzieckiem

I znowu jestem, po długim nie pobycie. Są tacy, którzy już ostro na mnie krzyczą, za moje tu niebycie... Dziś przesiąknięta wydarzeniami ostatnich dni, wreszcie trochę z przewietrzoną głową, zabieram się za dość trudny temat w obecnych tu warunkach. Opowiem wam trochę o mnie samej 29-letniej wciąż młodej, pełnej zapału, czasem słomianego marzycielce, ale wciąż mocno stąpającej po ziemi, moich dzieciach a jest ich z 80 (może powiecie sporo jak na ten wiek), mojej pracy i życiu 8000 km od miejsca które dotychczas było jedynym domem. Nie wiem od czego można by zacząć, tyle się tego nazbierało. Ostatnio dość mocno mam poczucie jakbym, żyła w dwóch światach... czy to nie przypadkiem początek schizofreni. Moje życie w Ghanie dzieli się na kilka miejsc, żadne z nich nie jest jeszcze domem, ale niektóre z nich stają mi się szczególnie bliskie. Duadze, wierzcie mi bądź nie, ci którzy znają mnie nieco dłużej wręcz niedowierzają, ale stałam się fanką wiejskiego życia.Bynajmniej nie przez spacery…