wtorek, 2 grudnia 2014

Przyszłość leży w czystych rękach

Póki nie postanowiłam swojej nogi na afrykańskim lądzie trudno było mi uwierzyć w te słowa. Jednak w erze szerzących się epidemii wynikających z braku właściwych warunków higienicznych, słowa te stają się realne. Podczas mojej pracy w Ghanie, która jest możliwa dzięki projektowi „Wolontariat Polska Pomoc” finansowanemu przez Ministerwsto Spraw Zagranicznych i wsparciu Caritas Polska oraz Instytutu Afrykańskiego zaczęłam odwiedzać mieszkańców wioski Duadze w której pracuje i byłam wstrząśnięta. To co zawsze wydawało mi się być „normalnością” w „moim świecie” czyli bieżąca woda płynąca z kranu, zdatna woda do picia, dostęp do sanitariatów, tutaj to swego rodzaju luksus będący daleko poza zasięgiem ghańczyków zamieszkujących tereny wiejskie. To wcale nie EBOLA zbiera żniwo śmierci w Afryce, ale brak czystej, zdatnej do picia i życia wody... Co więcej, z powodu braku czystej wody, odpowidniej diety i warunków sanitarnych życie i zdrowie tracą przede wszystki dzieci – ich organizm ma najmniej siły, by obronić się przed zarazkami znajdującymi się w brudnej wodzie. Czerpanie wody z niesprawdzonych źródeł wiąże się z ryzykiem zakażenia pasożytami malarią. Proszę sobie wyobrazić, że w świecie w którym jest tyle telefonów komórkowych co ludzi, aż 2,5mld osób nie ma dostępu do toalet. I to nasze główne wyzwanie z Janusz Korczak Day Care Center. Dlatego miesiąc temu dzięki zaangażowaniu tych wszystkich, którzy na stałe postanowili wspierać funkcjonowanie naszego przedszkola byliśmy w stanie uzdatnić dwie głębinowe studnie dla mieszkańców wioski Duadze, jesteśmy w trakcie budowy toalety dla dzieci, a także rozpoczęliśmy program dożywiania dzieci i inicjatywę owocowych piątków. Dzięki WAM, WASZEMU wsparciu, hojności, zaangażowaniu życie dzieci wreszcie nabiera kolorów. DZIĘKUJEMY!!!

fotorelacja Świat Dzieci w Ghanie

Janusz Korczak Day Care Center, czyli świeże wieści z naszego przedszkola

Listopad odchodzi w zapomnienie,i przydałoby się jakieś małe miesięczne podsumowanko. Czas płynie tu tak szybko, że nie nadążam czasem za tym wszystkim co się tu dzieje. Od razu przyznam się, że mimo, że często zdarza Wam się oglądać moje roześmiane zdjęcia to nie obce mi są też małe i większe kryzysy nie tylko te emocjonalne ale również kulturowe. Poziom życia, sposób traktowania ludzi,a w tym dzieci pozostawia tu wiele do życzenia. Czasem chciałabym tupnąć nogą i powiedzieć co ty sobie myślisz, dlatego tak traktujesz swoje dziecko? Ale nie mogę, jestem nie tutejsza, choć biała, co daje dużo przywilejów, ale ma też swoje mankementy to jednak nie na wszystko pozwala. To dopiero mój 3 miesiąc mojej pracy w przedszkolu Janusza Korczaka, a mam poczucie jakbym była tu z dzieciakami od zawsze. Nie wiem o nich jeszcze wiele, ale na ile udało mi się je poznać to uwielbiam te moje małe urwisy ogromnie. Poznaje ich historie, temperamenty wiem, że lubią sobie popsocić, ale są też mądre i chętne do nauki. Czasem mam wrażenie, że to nasze przedszkole to jedno z niewielu miejsc w tej wiosce, gdzie mają szanse na "normalne" z naszej europejskiej perspektywy dzieciństwo. Nikt nie wysyła ich do pracy, mimo, że mają od 2-5 lat, mają nauczycieli, którzy starają sie dać im poczucie bezpieczeństwa, zadbać o ich aktywny czas nauki i zabaw, mają co zjeść, odkrywają świat w nowy nieznany dotąd sposób. Uczą się dlaczego ważne by myły ręce, jadły warzywa i owoce. Miesiąc upłynął nam twórczo. W ubiegłym tygodniu mieliśmy mini talent show. Czyli prezentacje talentów, glównie tych artystycznych. Piosenki, rymowanki, wierszyki i różnie inne koncerty życzeń. A tak naprawdę próbowaliśmy zobaczyć na ile dzieci pamiętają to czego każdego dnia uczą sie w przedszkolu. I tu zaskoczenie... bo naprawdę przedszkolaki dają radę. W Ghanie generalnie nauczyciel dostaje jedną książkę z wierszykami na okres przedszkolny i przywyka do szablonu, więc mało tam miejsca na improwizacje. Każdego dnia jak "pacierz" dzieci odśpiewują te same pioseneczki. Udało nam się jednak delikatnie przełamać szablon i wprowadzić małe nowości na listę przebojów. Doszły nas też wieści od niektórych rodziców, że dzieci uczęszczające do naszego przedszkola są bardziej zdyscyplinowane i lepiej idzie im liczenie i alfabet niż nawet 7-latkom ze szkoły rządowej. Brawo Przedszkolaki! Joseph i Kobena to nasze dwa najstarsze urwisy, którzy idą jak burza. Kobene pewnie już wszyscy kojarzycie, Joseph od niedawna gości na naszych salonach, ale daje się poznać od dość ciekawych stron. Jakkolwiek chłopcy przodowali na scenie. Wysiłek fizyczny to również bardzo ważna rzecz w tym okresie dojrzewania. Dzieciaki w wieku 2-5lat potrzebują wiele aktywności, bo zdecydowanie ciężką usiedzieć im dłużej na miejscu. Tak więc w przerwie miedzy matematyką, śmiało wyginaliśmy nasze ciało. By mieć też dzieciaki pod większą kontrolą, dla bezpieczeństwo i by uniknąć niechcianych gości ogrodziliśmy nasze przedszkole bambusowym płotem. Ta 80-tka urwisów to żywe złoto, cięzko za nimi nadążyć, wierzę, że nigdy nie zabraknie im siły by w życiu gonić tak swoje marzenia Przesyłamy wam moc uśmiechów z Janusz Korczak Day Care Center i życzymy miłego dnia

poniedziałek, 8 września 2014

Jak u siebie

Minęło ponad sześć miesięcy kiedy ostatni raz byłam w mojej wiosce-Duadze. Wyczekiwałam tej chwili z utęsknieniem... kilka dni po moim przylocie do Ghany, dzwonie do wioski by zapytać się kiedy mogę przyjechać by zobaczyć dzieci i spotkać się z nauczycielami. Szczerze mówiąc miałam ochotę zrobić im niespodziankę, ale szybko mnie pouczono, ze względu na funckje nie wypada. Chyba już zapomniałam co znaczy być królową. Łzy zakręciły mi się w oku, gdy zobaczyłam moje maluchy, znowu poczułam się jak u siebie. Niektóre wyrosły, zmężniały, kilka z nich zaczęło już chodzić. One na początku wydały się być lekko zdezorientowane, co to się dzieje, ja nie mogłam powstrzymać sie z radości, ale kilka piosenek, setka przybitych piątek i gonitwa za piłką przełamały wszytskie bariery. Po kilku dniach spędzonych w wiosce, zaobserwowałam obszary nad którymi musimy popracować w trakcie trwania projektu. Na codzień w przeszkolu znajduje się ok 50-80 dzieci między 2-5 rokiem życia, a więc to jeszcze maluszki. Mimo tego większość z nich uczy się alfabetu i liczb, jednak wszytsko odbywa się pamięciowo, bo nie ma narzędzi by uczyć ich pisać. Wiele z dzieciaków potrzebuje też indywidualnego wsparcia, zainteresowania, czasem przytulenia. Na jedną klasę w której jest około 30-40 młodych uczniów przypada 2 nauczycieli, biorąc pod uwagę potrzeby tych dzieci, to całkiem nie dużo, więc dodatkowe wparcie jest na wagę złota. Nauczyciele powitali mnie z prawdziwym entuzjazmem, co dodało mi większej mobilizacji. Dostałam nawet nową ksywę Madame Action! Co znaczy Pani Akcja! W trakcie pobytu w wiosce dostałam również nieoczekiwane zaproszenie od oficjalnego Króla i Królowej na spotkanie. Rozmawialismy o tym, co możemy zrobić, by przedszkole funkcjonowało lepiej, jak wesprzeć wioskę w ich działaniach, czym jest projekt POLSKA POMOC? Szczególnie Królowa wydała się być ucieszona perspektywą naszej kilkumiesiecznej współpracy i obiecała wesprzeć mnie wszelkimi siłami. Dużym sukcesem i wielką radością dzięki wsparciu, które płynie z wielu stron okazała się możliwość zakupienia materiału na mundurki dla dzieciaków, więc już lada dzień zobaczycie maluchy w pełnej krasie. Sierpień to w Ghanie czas wakacji. Jednak te wakacje zdecydowanie róznią się od tych nam znanych. Podczas spotkanie z nauczycielami wspólnie uzgodnliśmy, że do czasu rozpoczęcia nowego roku szkolnego, który staruje 9 września więc już jutro! zorganizujemy półkolonie dla dzieci z wioski. Mało, które z nich zaznało kiedykolwiek prawdziwych wakacji, więc był czas na zajęcia sportowe, małe wygłupy, dużo uśmiechu, czas zabaw i gier, quizy, dzieci nie chciały wracać do domu, ostatnego dnia przygotowaliśmy przedszkole na oficjalne otwarcie i odbyło sie wielkie sprzątanie. Radością nie było było końca. Teraz nie mam już wątpliwości jestem w domu, jestem u siebie.

Nie ma świąt bez harmattanu

Obiecałam post o świątecznej niespodziance w naszym przedszkolu, mimo, że już zanurzamy się w Nowym Roku i zapominamy o świątecznych smaczk...